Najosobliwsza z ras, najsłabiej poznana, najbardziej obca. Dawniej rozproszona na całym Kukbarze i Kulinie, obecnie bytuje jedynie na Dalekiej Północy, na terenach górskich i pustkowiach – odizolowanych od ludzi i krasnoludów. Poza północną półkulą spotykana jedynie na Efrze, w środkowych i północnych pasmach gór Szukkur [Gór Smoczych], z rzadka również na ziemiach Czarnych. Dawniej gobliny żyły również w północnym Horanie, ale nie dotrwały do czasów efryjskiej kolonizacji. Pozostały po nich charakterystyczne pochówki, a w nich obsydianowi ostrza, groty i kryształy górskie.
Uważana za rasę najpierwotniejszą, która zmieniła się najmniej od czasów opuszczenia Południowej Kolebki* – zachowując wszystkie cechy uznawane za prymitywne, i typowe dla wczesnych form rozumnych. Stanowi całkowicie odrębny gatunek i nie jest w stanie krzyżować się z pozostałymi rasami. Wyróżnia się dużą wytrzymałością, odpornością na ból i zmęczenie.
Na ogół gobliny są niskie i smukłe, mają stalowe mięśnie i nie obrastają tłuszczem. Cechuje je wyjątkowa siła – jeśli osobnik czuje się zagrożony, może połamać kości gołymi rękami. Nie stanowi to dla niego szczególnego wyczynu – jeśli ma pałkę, kamień lub zrabowany oręż, walka z nim może kosztować życie.
Odporni na niskie i wysokie temperatury, zdolni do długich, wielomilowych marszy – bez snu i jedzenia – byli trudnym przeciwnikiem dla ludzi i elfów, którzy rywalizowali z nimi o atrakcyjne tereny nizinne.
Ich skóra ma oliwkową barwę: niekiedy jaśniejsza, innym razem ciemniejszą, w zależności od miejsca pierwotnego występowania. Mają podłużne małżowiny uszne, przypominające elfie lub gnomie, nieco odmienne w poszczególnych grupach, gdzie większość osobników jest ze sobą spokrewniona; czarne włosy i małe nosy. Na rycinach przedstawia się je z ostrymi, spiczastymi zębami – jest to jednak charakterystyczne tylko dla kilku kukbarskich plemion, które spiłowują je do porządnego kształtu. Jak twierdzą osoby dobrze rozeznane, zwyczaj ten jest w zaniku.
Gobliny dotarły na północ poprzez tzw. Międzymorze Kukbarsko-Efryjskie, około 60 tysięcy lat temu, w czasie zlodowacenia, kiedy Północ skuwał potężny lądolód. Wędrowały razem z ludźmi, praktycznie po ich śladach, choć nie brak również tych, którzy twierdzą że to one przecierały szlaki. Na pewno dochodziło między nimi do konfrontacji.
Na Kukbarze i Kulinie panował wówczas o wiele surowszy klimat, a ogromne obszary – Menur/Zugraw, Hroll/Hrollnaird, Tul, góry Tumbur Hist – przypominały Białe Pustkowia. Niski poziom mórz oferował wówczas wiele dogodnych szlaków, dzięki którym liczne plemiona dotarły na Kulin suchą stopą, na prymitywnych tratwach oraz skórzanymi łodziami, identycznymi z tymi jakich używają dzisiaj.
Część podróżowała za stadami renów, wielkorogich dumurów i samotnych baruhwirów, zimą trzymając się południa; inne zmieniały miejsce pobytu co kilka lat. Pośród nich trwały społeczności osiadłe, głównie na wybrzeżach. Ten styl życia przetrwał aż do momentu gwałtownego wzrostu liczebności ludzi, którzy stopniowo spychali gobliny w góry i na Daleką Północ.
Gobliny dzielą się na różne grupy, które cechują odmienne zwyczaje, specjalizacje i profesje.
Jedne uzależniły swój los od tłustych kaczek uhuru, inne polują na wieloryby, morskie raki, rybaczą lub zbierają małże. Łapią ryby za pomocą koszy i zmyślnych pułapek, robią to także w sposób najbardziej prymitywnych z możliwych, za pomocą oszczepów, co wychodzi im znacznie sprawniej niż ludziom. Nie potrzebują sieci.
Wykazują duże zdolności adaptacyjne, dostosowując się do nowych warunków, korzystając z dostępnych materiałów lub dóbr pozyskanych siłowo, w czasie konfrontacji. W problematycznych okresach rezygnują z rozmnażania, co obok czasowych kłopotów z pozyskiwaniem pożywienia, odsunięcia od dawnych łowisk i licznych śmierci podczas spotkań z przedstawicielami pozostałych ras, przyczyniło się do znacznego obniżenia ich liczebności – pierw na Kukbarze, a tysiąclecie później również na Kulinie. Obecnie liczbę goblinów szacuje się na około 15-20 milionów. Na początku nowej ery populacja była znacznie wyższa, co najmniej o 1/3 lub nawet połowę. (Nie są to precyzyjne dane, być może jest ich mniej).
Gobliny nazywają siebie Wędrowcami (w zależności od dialektu: Durhar, Durhur, Dargar). Posługują się różnymi językami – jedne wskazują na znaczny stopień pokrewieństwa, inne sugerują, że dana grupa trwała w przez jakiś czas w izolacji. Nie ma jednak w tej kwestii precyzyjnych ustaleń. Po eksterminacji plemion kukbarskich, która trwała kilka krwawych wieków, w pewnych odstępach czasowych – pierw na południu, później na północy – i nie miała porównania z rywalizacją jaką toczą między sobą ludzie, krasnoludy czy elfy, na długo zapomniano, że gobliny posługiwały się mową (o ile oczywiście kiedykolwiek zdawano sobie z tego sprawę). Do niedawna uważano, że ich gardła zdolne są jedynie do niezrozumiałego charkotu, bliższego warczeniu wilków.
Gobliny budują swoje schronienia z kamienia i drewna, zwykle w formie półziemianek. Korzystają ze skórzanych namiotów i tymczasowych szałasów, zazwyczaj w kształcie stożka. To one postawiły pierwsze kamienne kręgi i kurhany. Niektóre grupy wykorzystują jaskinie lub opuszczone szyby kopalniane – żyją w nich podobnie jak ich najstarsi przodkowie. Na ścianach pozostawiają odciski dłoni, sylwetki garbatych żubrów, dumurów o rozłożystym porożu, trąbowców, wilków i innej zwierzyny. Niekiedy uwieczniają też siebie. Żłobią osobliwe spirale oraz czarne orły.
Niektóre chowają swoich zmarłych w ziemi, inne budują stosy. Spotyka się również grupy które ćwiartują zwłoki, i pozostawiają je na platformach lub półkach skalnych – na pastwę ptactwa (zwyczaj szczególnie rozpowszechniony na najdalszej północy, gdzie brakuje opału).
Mówi się, że gobliny potrafią postrzegać świat wewnętrznym okiem. Że mają szósty zmysł, choć rzadko kto umie sprecyzować na czym to polega. Są świetnymi myśliwymi, tropicielami, mistrzami przetrwania w skrajnie niesprzyjających warunkach. Przypisuje się im dobry kontakt z duchami miejsc, zwierząt i tzw. strażnikami.
Odziewają się w skóry i futra. Z racji niskiego wzrostu (zwykle około czterech stóp) nie są w stanie nosić odzieży zdartej z ludzi, ale pomysłowo wykorzystują strzępy materiału. Stalowe ostrza – znaleźne lub zdobyczne – przekazują sobie z pokolenia na pokolenie.
Część plemion tatuuje ciała w tradycyjne wzory, u innych popularna jest skaryfikacja. Obie formy upamiętniają ważne wydarzenia, i zaświadczają o dojrzałości posiadaczy.
* Południowa Kolebka – miejsce narodzin przodków ludzi i goblinów, lokalizowane na terenie Środkowego Efru, między jeziorami Sathur, Surhan i Sijar. Jest to stanowisko ludzi nauki, uczonych i myślicieli, którzy uważają, że nie mogło dojść do zatonięcia legendarnego Południowego Kontynentu [nie mylić z Almurem, Kontynentem Elfów, który również określa się w ten sposób] bez poważnych konsekwencji dla pozostałych. Wszystkie rasy jakie wykształciły się na Południu są ciemne – śniade lub brunatne, stąd wniosek że ludzie biali są grupą rdzenną dla Północy, i nie mogą wywodzić się z wielkiego kontynentu między Efrem a Horanem. Jako pierwszy tezę te wysnuł Cirn Floike (899-1000), gnom z Ikall.
Niektóre plemiona goblińskie uważają, że pochodzą z wnętrza ziemi. Z ogromnej pieczary Zuruk – podziemnej krainy zamieszkałej przez bogów i duchy przodków, gdzie płyną spokojne rzeki, błyszczą się tafle ogromnych jezior i rosną potężne drzewa, miejscami podtrzymujące sklepienie, podobne do saragów (dhago). Rodzą one soczyste, pachnące owoce, które zaspakajają głód na wiele dni, i jednocześnie dają mieszkańcom krainy nieśmiertelność. Mają tam być również miasta złożono z kamiennych domostw, w których mieszkają pokolenia które nigdy nie widziały słońca. Z tego miejsca, znajdującego się gdzieś pod górami Szukkur miała wyjść na powierzchnię pierwsza para goblinów, od której wywodzą się wszystkie plemiona Efru, Kulinu i Kukbaru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz